niedziela, 24 maja 2015

Rozdział7

  Chłopcy po "ciekawych" Walentynkach znów ruszyli w trasę, a my miałyśmy czas by podciągnąć się w nauce i wszystko byłby świetnie gdyby nie dość... Smutna wiadomość...
25 marca
Jak zwykle w środy o 16 siedziałam w naszym pokoju i piłam kawę kiedy do środka wbiegła zapłakana, cała trzęsąca się ze zdenerwowania, Carmen
-Co się stało?-zapytałam przytulając płaczącą dziewczynę
-Bo On... On...-zaczęła płakać jeszcze bardziej, ale po chwili rzuciła telefonem na łóżko
Nie czekając na pozwolenie, chwyciłam jej iPhone
  "Zayn Malik(22.l) odszedł z zespołu..."
Po przeczytaniu pierwszej linijki i ja zaczęłam płakać, choć nie słucham One Direction, poczułam smutek
Przecież Harry śpiewa w tym zespole, do tego moja przyjaciółka ich słucha... To takie smutne...
Przez pewien czas płakałyśmy, ale przerwał nam to mój dzwonek telefonu. Z zamiarem spławienia dzwoniącego człowieka odebrałam, ale nie przywitałam go zbyt ciepło
-Nie ważne kim Ty do cholery jesteś, ale ja i moja przyjaciółka mamy kryzys więc albo szybko się określisz, albo wysłuchasz wszystkich bluźnierstw w 5 językach!-warknęłam tuląc się do Cat
-Scar, tutaj Harry...-usłyszałam zapłakany głos mojego przyjaciela
-O matko... Harry! Ja...-zacięłam się czując napływające łzy
-Nic nie szkodzi...-westchnął-Sky mam nietypową prośbę...-zaczął
-Słucham?-zapytałam podając Cat pudełko chusteczek
-No bo... Wiesz... Ty i Zayn macie... Podobnie trudne charaktery więc... Czy mogłabyś... Oczywiście jak Bad Boy z Bad Girl...-plątał się nie mogąc dojść do konsensusu całej wypowiedzi
-Harold-ponagliłam go
-Możesz z nim pogadać? Nas teraz unika jak ognia, z tego co Pezz mówiła siedzi w domu i płacze, ale... Musimy, po prostu musimy wiedzieć czemu on odszedł, przecież One Direction bez niego to... Nie One Direction!-chłopak na końcu zdania wybuchł płaczem, a zaraz po nim Cat, której zabrałam telefon żeby nie czytała tego okropnego artykułu
-Dobrze Harry, ale nie płacz! Najlepiej oboje nie płaczcie, bo oszaleję!-opadłam na swoje łóżko wycieńczona tym wszystkim
-Jutro po Was przyjedziemy, wejdź na Skype'a czy coś, chcę popłakać w towarzystwie mojej przyjaciółki...-pociągnął nosem
-Na razie mam na głowie jedną ryczącą osobę, a chciałabym mieć jutro trzeźwą głowę żeby móc normalnie pogadać z Zayn'em, okey? Pogadamy wieczorem, a teraz niech Li da Ci jakieś proszki na uspokojenie i do wyrka Styles-cmoknęłam do telefonu
-Okey kochanie, dziękuje, że jesteś...-szepnął i rozłączył się
Zaczęłam się ogarniać w odróżnieniu od mojej przyjaciółki, która nadal wylewała litry łez
-Już dobrze kochanie, jutro jedziemy do Malik'a, to przecież nie koniec One Direction słonko-pogłaskałam ją po głowie
-Dla Ciebie nie... Dla mnie jak najbardziej!-pociągnęła nosem i otuliła się kołdrą
-Eh... Idź spać, a ja nas spakuję, robimy sobie przerwę od studiów-oznajmiam dziewczynie i wyciągam dwie torby, w które zawsze nas pakuję na wyjazdy
*Ranek*
Obudziłam się leżąc w torbie Naprawdę długo musiałam nas pakować jeśli zasnęłam w torbie! Podniosłam się i przeciągnęłam aż moje dość kruche kości zaczęły strzykać. Spojrzałam na zegarek 6.25 westchnęłam i wyjęłam telefon spod łóżka Tylko tam Cat nie zaglądała szukając mojego telefonu, przecież zaraz weszłaby w jakiegoś cholernego linka i po mnie, znów by ryczała!  Postanowiłam napisać do Liam'a, bo nie okłamujmy się jeśli obudziłabym Hazze, albo Cat teraz moja głowa znalazłaby się na Antarktydzie!
*Do: Liam Payne^.^*
Liam, Hazza wczoraj mówił, że po nas przyjedziecie i pojedziemy do Malik'a, o której?
Postanowiłam w międzyczasie dokończyć pakowanie nas, ale nie dane było mi nawet schować telefonu kiedy charakterystyczny dźwięk rozległ się po całym pokoju. Cat przewróciła się na drugi bok i poszła spać dalej
*Od: Liam Payne^.^*
Nie wcale mnie nie obudziłaś! A przyjedziemy po Was koło 9, bo o 13 mamy wywiad i no wiesz, trzeba się wyrobić Sky
Zadanie było ciężkie, ogarnąć siebie i moją przyjaciółkę w prawie trzy godziny?! Przecież to było nie możliwe
*Do: Liam Payne^.^*
Przepraszam, ale musiałam się dowiedzieć wcześniej, a teraz idź i postaraj się obudzić Hazze, ale jeśli rzuci się na Cb z pazurami... Napisz wtedy to ja i Cat nie będziemy się szykować xd
Uśmiecham się do ekranu po czym wyciszam dźwięk. Postanawiam się ubrać w coś normalniejszego niż rozciągnięte dresy mojego brata i koszulka Daniela. Wybrałam coś idealnego na pogodę za oknem
Koło 9 tak jak Liam napisał, usłyszałam pukanie do drzwi
-Heej!-zawołałam już na wejściu
Harry rzucił mi się w ramiona, a ja zmierzwiłam jego dość długie, kręcone włosy. Chłopak już nie płakał, ale wiedziałam jak przeżywa odejście jednego z przyjaciół...
*Druga(i ostatnia) godzina jazdy*
Liam za kierownicą, Louis na przednim siedzeniu starający się rozszyfrować mapę, Niall razem z Cat śpiący z tyłu, a ja i Harry w trzecim, dodatkowym rzędzie obmyślaliśmy plan, co powiem Zayn'owi
-Jesteśmy!-słyszę głos szatyna z przodu i przepycham się pomiędzy blond parą i wysiadam. Brałam bardzo głębokie wdechy, bałam się jak Zayn na mnie zareaguje... Czy się wścieknie? Może chciał zapomnieć o swoich kumplach, a nasz przyjazd tu mu to uniemożliwił...? Kieruję się w stronę masywnych, drewnianych drzwi, pukam kilka razy, a zaraz potem ukazuje mi się pewna blondynka Pewnie jego dziewczyna!
-Hej! Ty pewnie jesteś Scarlett! Perrie. Miło mi-uśmiecha się delikatnie i prowadzi mnie do salonu-Zayn siedzi w naszej sypialni, ale musisz coś zjeść, ta rozmowa prawdopodobnie zabierze Ci calusieńką energię!-blondynka podała mi szklankę z lemoniadą
-Dziękuję Ci, ale czym prędzej dowiem się czemu odszedł, tym prędzej moi przyjaciele przestaną rozpaczać-uśmiecham się delikatnie
-Spoko, ale ostrzegam Cię, Zayn ma dość... Osobliwy charakter-dziewczyna wzdycha-Drugi pokój po prawo, nie pukaj, po prostu wejdź do środka... Ja nie mam do niego siły-widzę jak w kącikach oczu dziewczyny lśnią łezki
-Ej...-przytulam ją-Będzie dobrze! Może jeśli dwa takie same charaktery pogadają to się polepszy!-uśmiecham się i pocieram jej plecy dla otuchy
-Dziękuję Sky-głos blondynki się łamie, ale na jej usta wpełza uśmiech
-Nie ma za co-odpowiadam jej i kieruję się w stronę schodów
Kiedy podchodzę do drugich drzwi po prawo ogarnia mnie dziwny spokój. Tak jak mówiła Pezz otwieram je bez pukania, ale widok jaki zastaję wcale mnie nie zadziwia. Puste butelki po alkoholu porozwalane po całym pomieszczeniu choć inne stały w rogu co mogło oznaczać iż Perrie już je sprzątała. Zauważam też stertę pustych opakowań po papierosach. Ostrożnie, tak by nie zwrócić na siebie uwagi mulata, zamykam drzwi. Chłopak nawet nie odwraca się w moją stronę, ale zaczyna mówić:
-Jeśli chcesz żebym się ogarnął Perrie, to proszę Cię, wyjdź-słyszę jak jego głos się łamie
-Nie po to tutaj przybyłam Malik-szepczę i siadam po turecku na podłodze naprzeciw Zayn'a
-Kojarzę Cię... Ty jesteś Sky? Ta najlepsza przyjaciółka Harolda?-pyta po czym wyciąga w moją stronę paczkę z właściwie naszym uzależnieniem
-Tak to ja, we własnej osobie-uśmiecham się delikatnie i podpalam koniec papierosa po czym podaję zapalniczkę Mulatowi
-To po co tutaj przyszłaś?-zapytał kiedy prawie cały pokój został zadymiony
-Pogadać. Wiesz potrzebujemy czasem rozmowy z kimś kto jest taki sam...-zdycham, a brązowe tęczówki chłopaka patrzą na mnie zdziwione-Zayn nie ukrywajmy, że mamy podobne charaktery-zaczynam delikatnie
-Mhm-mulat od razu rozumie o co mi chodzi-Tobie mogę powiedzieć...-zamyśla się na chwilę po czym podaje mi ramkę ze zdjęciem, jego, Perrie, trzech mulatek, dojrzałej kobiety oraz mężczyzny-prawdopodobnie była to jego rodzina
-A więc...-ponaglam go trochę opuszkiem jeżdżąc po każdej twarzy, dopiero w tamtej chwili zauważyłam podpisy każdej osoby napisane czarnym długopisem "Mama, Tata, Doniya, Safaa, Waliyha, Perrie, Ja" Mhm przynajmniej wiem jak się nazywają jego siostry
-A więc... Przez cztery lata jesteśmy w trasie. W domu jestem nawet nie na ferie czy coś! Choć kocham być w zespole i dawać innym szczęście sam go potrzebuję, co oczywiście nie znaczy, że nie byłem szczęśliwy w 1D, ale chciałbym być jak każdy normalny 22-latek, mieć żonę i dzieci... Sława to uniemożliwia-wzdycha
-Z tego co wiem Perrie też jest sławna...-zaczynam delikatnie
-No jest, ale ona daje radę, a ja nie...-brązowooki zaciąga się dymem
-Rozumiem... A podobno... W końcu moja przyjaciółka was słucha... Em... Przyjaźnisz się z... Kebabem czy coś w tym rodzaju...-zaczynam pierwszy raz speszona tą rozmową Przez miesiąc słuchałam jak to Zayn sobie dobiera przyjaciół i wszędzie łazi z Kebabem...
-Jaaa.... NB jest dość specyficzny, ale to fajny koleś, jest moim przyjacielem...-uśmiecha się smutno
-A co z czwórką twoich najlepszych przyjaciół Zayn? Zrywasz z nimi kontakty dla Kebabów czy innych debili? Ja... Bez urazy, ale zachowujesz się jak dupek, bo to nie ten NB był z Tobą przez 4 lata tylko ci chłopcy... Ci, którzy przysłali mnie do Ciebie, bo się martwią o swojego brata...-gaszę papierosa i patrzę na mulata
-Nawet Ty przeciwko mnie?-wzdycha
-Tak, bo ja stoję po stronie prawdy, może mam jedną przyjaciółkę, ale nie zostawiłabym jej dla nikogo, bo ona wspierała mnie kiedy miałam depresję, nie ta nowa osoba, ona zawsze robiła mi zupki z papierka kiedy umierałam przez katar alergiczny-uśmiecham się na same wspomnienia naszych przygód-A ty zostawiasz chłopaków, którzy pewnie nie raz cię pocieszali i nie dwa rozśmieszali... Dla kebaba żerującego na cudzej sławie by się wybić, artysta jednego hitu, a się napusza przez to od lat...-zabieram swoje rzeczy i wstaję-Jeśli to przemyślisz, zadzwoń-kładę mu na szafce karteczkę z moim numerem telefonu i wychodzę
Może nie była to rozmowa o jaką chłopakom chodziło, ale mam nadzieję, że coś poskutkowało
Schodząc po schodach napotykam wzrok Perrie, nieco weselszy niż przedtem
-I jak?-pyta
-Mam nadzieję, że to do niego trafiło, bo jeśli pójdzie do Kebaba to znaczy, że problem tkwi głębiej niż tylko w zmęczeniu trasą...-wzdycham i biorę gryza ciasteczka
-Dziękuję Ci Scarlett. W zamian za pomoc zapraszam Cię na za tydzień na zakupy!-blondynka uśmiecha się promiennie i mnie przytula
25 maja
To było dwa miesiące temu. Niestety Zayn nie przemyślał swojego zachowania, nawet gorzej, ale to zupełnie inna historia... 
Dzień jak co dzień. Cat na wykładach, a ja w naszym pokoiku, postanowiłam chwilę odpocząć. Od tego odejścia Zayn'a z zespołu Harry i ja zżyliśmy się ze sobą, ale widywaliśmy się raz na tydzień. Dzień naszego spotkania wypadał dopiero za dwa więc byłam zdziwiona tym co ujrzałam. Kiedy po obejrzeniu jednego z kolejnych odcinków *PLL spojrzałam tak odruchowo w stronę łóżka Cat zeszłam na zawał znajdując tam Harry'ego
-Styles! Miałeś przyjechać dopiero za dwa dni! Co tak wcześnie?-uśmiecham się i odkładam laptopa na podłogę
-A wiesz... Stęskniłem się za moją przyjaciółką. Już mi nie wolno?-uśmiecha się niewinnie
-Co Ty knujesz?-pstrykam go w nos, kiedy po chwili podchodzi do szafy i wyciąga jakieś ciuchy, które nie są tym razem jego dresami i koszulką w Minionki pstryknęłam go dwa razy mocniej
-Ałł!-krzyknął jednocześnie upuszczając naszykowany zestaw
-Przepraszam kaczorku-wytykam mu język po czym podnoszę ubranie-Czy nie uważasz, że w tych pilotkach będę wyglądała jak Louis?-pytam
-Bujna wyobraźnia, to w Tobie kocham!-uśmiecha się po czym wpycha mnie do szafy, w której jakiś czas temu on i Niall zrobili nam prywatną przebieralnio-garderobę
-Wredny... Mały...-syczę zabawnie pod nosem
-Jestem wyższy od ciebie o Niebiosa me!-chichocze, a ja razem z nim
Kiedy już jestem przebrana w dany strój, a mój makijaż o dziwo się z nim nie kłóci, ja oraz Harry możemy iść... No właściwie to nie wiem gdzie...
_____________________________________________________________________
*Pretty Little Liars 
OMG! Jak ja długo tutaj nie pisałam rozdziału, ale... Ta-daaaa kilka miesięcy udało mi się w jednym rozdziale zapisać, nie ważne, że dwóch prawie nie ma... Byłam dzisiaj z Danielem(moim chłopakiem) w wesołym miasteczku, aleee... Mój żołądek nie toleruje jedzenia, a potem chodzenia na hardcorowe karuzele i odchorowuję w objęciach... Poduszek, ale Danio mną się zajmował, spokojnie! xd Co tam u Was, jak weekend? Mój już znacie xd Jak myślicie gdzie Harold zabierze naszą Sky?
Lots of Love ♥

2 komentarze:

  1. Rozdział zajebisty. Kocham!
    Na początku trochę smutny, ale mega, naprawdę <3
    Nienawidzę tego naughty gnoja...
    Harry taki słodki! ^^
    Pójdą do wesołego miasteczka? c: byłoby fajnieee XDD
    Ja byłam wczoraj w Białowieży z projektu:
    - Czy to żubr?
    - Nie... To kamień.
    Matko... Jak dobrze znowu móc pisać i mówić po polsku XDDD Przez tydzień praktycznie gadałam tylko po angielsku...
    Sena już pojechała(dokładnie godzinę temu).... Było dużo płaczu, rozpaczy i ogółem smutno, a teraz siedzę z grypą w domu... Wszyscy u których byli goście teraz chorują... Ach ta Polska pogoda -,- Wiatr, deszcz, dobrze, że kurna śnieg nie padał.
    Ja już nie przedłużam. Weny <3
    Love ya <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuuję! ♥
      Ja też go nienawidzę -,-
      Harry-Wiem, że jestem słodki xd
      Sky-Tooo jak? Wesołe miasteczko Haroldzie? ^.^
      Harry-Nic nie powiem, lepiej czytaj swoją książkę!
      Ciekawie miałaś w tej Białowieży xd
      Następnym razem jak Sena będzie to ją pozdrów xd
      Mój chłopak stara się ze mną gadać po angielsku, ale mu nie idzie, więc.. xd
      Kuruj się kochana!♥

      Usuń